Więcej niż praca

Kojarzycie koncepcję „work-life balance”? My nie tylko kojarzymy, ale i staramy się ją stosować. I nieskromnie musimy przyznać, że dosyć dobrze nam to wychodzi. Dlaczego? Bo wszyscy doskonale wiemy, że jest czas na pracę i czas na przyjemności. A że czasem chce nam się te przyjemności uskuteczniać we własnym, „pracowym” towarzystwie również po godzinach, to już inna sprawa. Bo jakoś tak się szczęśliwie złożyło, że całkiem mocno się lubimy. Żeby nie było zbyt różowo i nierealnie – małe spięcia od czasu do czasu również się zdarzają, ale na pewno nie takie grożące uszczerbkiem na ciele. Poza tym biorąc pod uwagę, że w pracy spędzamy 8 godzin dziennie, to chyba nie dziwne, że staramy się, aby było to otoczenie, w którym każdy z nas dobrze będzie się czuł. Co szczególnie nam się podoba?

Piłka nożna w czwartki

W zdrowym ciele zdrowy duch! Doskonale wie o tym męska część naszego zespołu, dlatego w (prawie) każdy czwartek nasze niestrudzone orły można spotkać w jednej z krakowskich hal, gdzie realizują swe niespełnione w dzieciństwie fantazje o byciu drugim Maradoną lub Ronaldo. Poziom nie jest może mundialowy, ale zaangażowanie i pasja z pewnością nie mniejsze niż w angielskiej Premier League… no, powiedzmy, że w polskiej drugiej lidze.

P.S. Drogie Panie, miejsca w dopingującej drużynie cheerleaderskiej nadal są…

Firma przyjazna zwierzakom i rodzinie

Jedni mają „casual Friday”, my wolimy „animal Friday”… choć tak po prawdzie, to nasze czworonogi są u nas w firmie mile widziane zawsze, niezależnie od dnia tygodnia. Zwykło się mówić, że dom bez zwierząt to tylko mieszkanie – my tę zasadę traktujemy nieco bardziej kompleksowo… Dlatego nie zdziwcie się, jeżeli w trakcie rozmowy telefonicznej z dala da się usłyszeć „Bazyl, do nogi!”. Spokojnie, to nie nasz żądny krwi Szef pastwi się nad Bogu ducha winnym kolegą o dosyć nietuzinkowym imieniu. To tylko niesforny buldożek, który naszych rąk nie traktuje jako narzędzi pracy, a źródło nieustannych głasków, stąd wymaga ustawienia do pionu… przynajmniej od czasu do czasu. Nie musimy chyba dodawać, że gdzie zwierzaki, tam równie mile widziane są i dzieci? Zwłaszcza że pracujące Mamy lekko nie mają, a awarie w przedszkolu albo inne nieprzewidziane okoliczności czasem się zdarzają. Na firmowy żłobek zapotrzebowania jeszcze co prawda nie ma, ale chętnych do opieki cioć (w systemie zmianowym rzecz jasna) nie brakuje. I chyba wywiązujemy się z tego zadania całkiem dobrze, biorąc pod uwagę kolorowe prezenty, które zostawiają nam nasi podopieczni.

Imprezy / Wyjazdy integracyjne

Co dzieje się na imprezach integracyjnych, zostaje na imprezach integracyjnych… Taką mamy zasadę, więc bardzo przepraszamy, ale w tym przypadku musicie nam uwierzyć na słowo, bo żadnej fotorelacji ani sprawozdania w formie pisemnej nie będzie.