PoprzedniaNastępna
Oglądasz

Szarości i beton w salonie

Dzisiaj znowu będzie szaro, co wcale nie znaczy, że mdło i nieciekawie.

 

Będzie również nowocześnie, choć z inspiracjami z różnych stylistyk. Pamiętaliśmy także o wygodzie i funkcjonalności… Nie da się ukryć – wielozadaniowość nam niestraszna.

 
Zdaniem niektórych szarości w salonie są anemiczne. My zdecydowanie bardziej wolimy wersję, że to nie tylko kolor uniwersalny, który chętnie współpracuje z innymi barwami, ale i neutralny pod kątem miejsca zastosowania – w każdym pomieszczeniu może się prezentować równie dobrze i interesująco (choć my dzisiaj skoncentrujemy się tylko na salonie).
 
Na początek pobawimy się kilkoma odcieniami szarości. Co powiecie na betonową ścianę (dla tych o większej odwadze – ścianach w liczbie mnogiej) w salonie? My jesteśmy zdecydowanie na tak!  Stonowany kolor idealnie współgrać będzie z surowością materiału, wnosząc do wnętrza nie tylko powiew designerskiej świeżości, ale i oryginalności. Do tego dorzucimy sofy – w końcu pisaliśmy, że będzie wygodnie. Stalowa, grafitowa lub antracytowa będą idealne. Nie zaszkodzi również, jeśli formą będą się wpisywały w odmienne style – u nas dzisiaj współczesna wariacja na temat Chesterfielda i stylu skandynawskiego. Znajdzie się również miejsce dla szarego stolika kawowego– nowoczesnej kombinacji drewna, szkła i metalu. W trosce o betonowe ściany, aby nie czuły się samotne, dla towarzystwa dorzucimy im betonowe cacko – lampę Massy.
 
Choć wielbimy szarości w salonie, to jednak lubimy przełamywać je innymi kolorami – w tym kontekście biel sprawdza się zawsze. Od jakiegoś czasu popularnością cieszy się również kontrastowanie neutralności koloru szarego mocnymi, soczystymi barwami. Może nie ślepo i bezkrytycznie, ale podążamy za trendami, dlatego w naszej dzisiejszej aranżacji pojawiły się także akcenty w żywiołowej żółci.
 

I co? Szara strefa jednak nie taka zła?

PoprzedniaNastępna
Oglądasz

Szarości i beton w salonie